Prezent na walentynki w wersji: „śpij spokojnie, kochaj mocniej. I nie licz owiec” Mowa o dousznych słuchawkach Bluetooth Hama Spirit Calm. Zgodnie z nazwą, model ten zaprojektowano do… spania. Tak, serio. Nie "takie tam douszne, może będą się nadawać", tylko takie, które mają sens, kiedy kładziesz głowę na poduszce i chcesz po prostu zasnąć jak człowiek. Ona ratują sen…i związki. "Kochanie, ja cię kocham… ale twoje chrapanie już mniej" Nocny koncert już rozpoczęty, ale zamiast rzucać się z boku na bok, wystarczy wcisnąć do uszu słuchawki Spirit Calm i po sparowaniu ich poprzez Bluetooth z telefonem, tabletem czy laptopem włączyć szum morskich fal, deszcz, odgłosy lasu czy strzelających płomieni ognia w kominku. Ewentualnie oczywiście spokojną, ukochaną playlistę. Tak oto partner nawet nie wie, że właśnie uratowaliśmy swoje nerwy. I teraz najlepsza wiadomość - to nie jest jakiś wielki klocek, który wbija się w ucho. Spirit Calm są małe i lekkie (ok. 40 g), a do tego mają silikonowe nakładki w trzech rozmiarach (S/M/L), więc da się je dopasować tak, żeby było wygodnie. Zero ucisku w uszy, żadnego “zdejmę po 2 minutach", koniec małego dramatu z brakiem komfortu. Minimalizm i wygoda To, co w nocy w łóżku jest najgorsze, to sięganie po telefon, kiedy już prawie zasypiasz. Ten problem zażegnują właśnie słuchawki Spirit Calm ze swoim sterowaniem dotykowym. Pauza, play, przewijanie – wszystko to da się ogarnąć dotykiem, bez grzebania w pościeli i bez świecenia ekranem po oczach jak latarką na przesłuchaniu. A łączność? Bluetooth 5.3 i stabilny zasięg do 10 metrów oznacza, że w końcu można zostawić telefon na szafce, a nie pod poduszką. Walentynkowy strzał w dychę Spirit Calm zostały utrzymane w eleganckiej, jasnej, kremowej kolorystyce, co wpływa na schludny wygląd. W dodatku grają do 4 godzin na jednym ładowaniu baterii. Są więc idealne do zasypiania, drzemki lub wyciszenia się. Razem z owalnym etui ładującym wynik też szybuje nawet do 14 godzin łącznego działania. Pokrowiec wyposażono pokrowiec wyposażono w diodę LED, infromującą, że akumulator jest już na wyczerpaniu. Ładowanie słuchawek i etui trwa do ok. 2 godzin, a po 5 minutach bezczynności same się wyłączają, oszczędzając przy tym energię. W dodatku mają one wbudowany mikrofon, więc w zasięgu wreszcie wyspanego użytkownika jest wykonywanie i odbierania połączeń bez szukania w panice telefonu. Nie mogło się też obyć bez wspierania asystentów głosowych Siri i Google. Podsumowując, walentynki to nie tylko kwiatki, czekoladki i romantyczna kolacja przy świecach. Czasem najlepszą deklaracją miłości jest… cisza w nocy.